Ayurvedic Rejuvenation and Detox Retreat w IMC wrzesień 2019


We wrześniu w IMC mieliśmy  dwa programy: Detox & Rejuvenation Retreat oraz Ayurvedic & Rejuvenation Retreat. Obydwa programy cieszyły się dużą popularnością i zaowocowały większym otwarciem na siebie i zmiany w wyrażaniu siebie na poziomie emocji i ciała.
Relacje uczestników mówią same za siebie:

O ekspresji siebie

Miałam bariery i spięcia wewnętrzne ale otworzyliśmy się. Miałam problem z wydaniem z siebie dźwięku. Uzmysłowiłam sobie że tkwię w sztywnych ramach. To było bardzo pomocne otwarcie siebie.


O uniezależnieniu się od przyzwyczajeń

Doświadczyłam że można żyć bez używek, w różnych aspektach: bez mediów, bez alkoholu, bez kawy.

Czekam na pierwszą poranną kawę po detoksie, ale może ten rytuał porannej kawy zastąpię porannym chodzeniem po kamieniach w ogrodzie, bo mam ich dużo.

Nie wyobrażałem sobie że mogę żyć bez mięsa, a to okazało się łatwe.

Ciekawe doświadczenie, że jedzenie było tak bogate smakowo i objętościowo, że nie odczuwałam głodu podczas detoksu.
Bardzo ważnym doświadczeniem dla mnie było, że można jakiś czas żyć bez węglowodanów, białek, tłuszczów.

O świadomości ciała

Dla mnie ten pobyt był otwarciem bramki do trochę innego życia. Mam nadzieję że tak będzie. Odkryłam swoje ciało, że mam brzuch, przeponę, że to pracuje i mi służy. Jeżeli zacznę wprowadzać w życie te pomocne ćwiczenia to to wszystko będzie inaczej pracowało. Dopiero tutaj odczułam, że mam ciało, zaczynam je czuć. Wcześniej wiedziałam o tym, ale tego nie czułam.

Jestem bardzo zadowolona. To co zabiorę to przede wszystkim ruch: yoga, gimnastyka poranna. Zauważyłam, że mam bardzo zastane ciało. Czuję potrzebę ruchu.


O konieczności odpuszczania

Uświadomiłam się, że potrzebuję nauczyć się umiejętności odpuszczania. Podczas detoksu cały czas niecierpliwie czekałam, wszystko było źle, cały czas byłam zła, pytałam kiedy detoks się skończy.

Byłam zła na siebie jak coś zjadłam nie tak. Uczę się odpuszczać.


O wyciszeniu

Przez ten tydzień czułem się jakbym w innym świecie żył. Dużo się nauczyłem, dużo doświadczyłem ale wracamy teraz do naszych środowisk, do naszego życia, do skomplikowanych spraw. Trzeba znaleźć sposób żeby się obronić. Znajdę chwilę wyciszenia, żeby się odnaleźć, a konkretnie zamierzam codziennie rano chodzić na boso po ścieżce sensorycznej i wieczorem też!

Ja się tu bardo wyciszyłam, zmieniam swoje widzenie wyżywienia. Do tej pory byłam  tradycyjnie przy polskiej kuchni.

Ja też się wyciszyłam. Zabiorę zatrzymanie i to tak zwane “dla mnie”. Jestem tu i teraz. Gdy wrócę, poleżę bez myśli. Odkryciem dla mnie jest yoga. Do tej pory ignorowałam to.

Jakieś takie zatrzymanie, co w tym wielkiego? Ale jednak sztuką jest się dobrze zatrzymać, wyciszyć. Jednak te ćwiczenia, których się tu nauczyłam dają niesamowity efekt i teraz już doświadczyłam, że sztuką jest nic nierobienie.


Fotorelacja

Szybki kontakt
+
Wyślij!