Czy endometriozę można wyleczyć skalpelem?


 

Pani Doktor, Pani zawodowym przesłaniem jest spojrzenie na pacjenta jak na człowieka, a nie zbiór narządów. Ostatnio podkreśla Pani, że w przypadkach endometriozy ma to szczególne znaczenie. Dlaczego?

Najlepszą ilustracją jest wczorajszy przypadek pani, która od wielu lat ma bolesne miesiączki. Poszła do lekarza na badania i okazało się, że ma torbiele prawdopodobnie endometrialne, które trzeba operować. Pacjentka przeszła operację. Podczas wizyty miała pobraną cytologię i okazało się, że ma dysplazję i została wysłana do innego specjalisty na badanie kolposkopię i leczenie. Przy tym wszystkim pani chciała zajść w ciążę, odwiedziła jeszcze klinikę niepłodności. Pani doktor w klinice powiedziała, że musi zrobić porządek z szyjką macicy, bo dopiero wtedy będzie można stymulować jajniki. Tymczasem odnowiła się torbiel endometrialna i silny ból, który zniknął tylko na kilka miesięcy po operacji. W międzyczasie spotkała się z koleżanką, która poleciła naszą klinikę. Warto zauważyć, że pacjentka w jednym czasie miała trzech ginekologów specjalistów od endometriozy, dysplazji i niepłodności, a przecież szyjka macicy, macica i jajniki to jeden narząd. W dodatku ma podejrzenie cukrzycy, więc jest pod opieką kolejnego specjalisty – diabetologa. Osiągnęliśmy tak wysoki poziom specjalizacji, że potrzebnych jest wielu specjalistów nawet do problemów w jednej części ciała. Każdy z nich robi porządek w swoim obszarze i w takim spojrzeniu mikro pacjent gdzieś się gubi. A cały problem tkwi w tym, że wszystkie nasze narządy są ze sobą ściśle powiązane i wzajemnie zależne. Medycyna zajmuje się narządami, a nie pacjentem. Żaden z lekarzy nie powiedział tej pacjentce, że endometrioza bardzo często wraca, że po operacji powinno się od razu wdrożyć hormonalną terapię, żeby wyciszyć aktywność jajników, a nie pobudzać je w celu zajścia w ciążę. Endometrioza to choroba, w której skalpela powinno się używać tylko w ostateczności. Operacyjne usunięcie guza daje chwilowe korzyści.

 

Czy endometrioza dotyczy tylko jajników?

Niestety nie i między innymi dlatego operacja nie jest rozwiązaniem. Endometrioza może być praktycznie wszędzie – w pęcherzu moczowym, jelitach, płucach itd. Komórki tych narządów nagle zaczynają zachowywać się jak w macicy, reagują na zmiany poziomów hormonów i krwawią. Krew jednak nie ma ujścia, rozpiera sąsiednie komórki i powoduje ogromny ból. Po operacji endometrioza może się obudzić w innym, zazwyczaj nasłabszym, miejscu. Trudno ciąć wszędzie.

 

Skąd się bierze taka anomalia?

Medycyna nie zna odpowiedzi na to pytanie. Z mojego 25-letniego doświadczenia wynika, że endometrioza jest chorobą psychosomatyczną. Gdy spytałam pacjentkę, o której opowiadałam przed chwilą, co się wydarzyło przed wystąpieniem bólu, powiedziała, że to był straszny rok dla niej, dużo zmian i ogromnego stresu. To potwierdza wyniki moich badań nad endometriozą. Przeanalizowałam kiedyś 300 przypadków kobiet z endometriozą z mojej bazy pacjentów i okazało się, że wszystkie miały trudne początki: trudne relacje z rodzicami, w szczególności z ojcem, problem z szanowaniem kobiet w rodzinie, a na poziomie fizycznym – alergie, słaba odporność, częste przyjmowanie antybiotyków w dzieciństwie itp. Po tym spostrzeżeniu zaczęłam robić testy kolejnych pacjentek, pytałam je o te obszary i wszystkie kolejne osoby tylko potwierdzały.

 

Jak leczyć, aby nie używać skalpela, albo używać go w ostateczności?

Endometrioza to choroba, której nie da się usunąć skalpelem i na pewno nie powinien on być stosowany jako pierwszy rzut leczenia. Jestem przekonana, że należy ja leczyć naturalnie, a skalpel stosować jedynie gdy powstał już duży guz. Jeśli tniemy ciągle, to robią się duże zrosty i endometrioza się odnawia. Trzeba mieć świadomość, że nawet jeśli kobieta zaraz po operacji nie ma nawrotu choroby, to jest ona uśpiona i w sytuacji dużego stresu, nadmiaru pracy, pośpiechu, znów wróci. Od wielu lat leczę ją ziołami i naturalnymi hormonami, zalecam zmiany w diecie, psychoterapię i ćwiczenia, np. praktykę jogi.

 

Czyli znów mamy sytuację, jak we wszystkich chorobach cywilizacyjnych, że siedzimy na bombie?

Brak objawów nie oznacza wyleczenia. Endometrioza niestety jest chorobą przewlekłą, chroniczną, może wywoływać bardzo dużo cierpienia, ból nie z tej ziemi i kobiety wtedy sięgają po wszystko, co tylko może go wyciszyć.

 

Czy można byłoby się pokusić o uniwersalny przepis na leczenie endometriozy?

Tak. Moim marzeniem jest utworzenie dobrego ogólnopolskiego programu leczenia endometriozy. Najbardziej uniwersalne w tym przepisie jest indywidualne podejście do pacjentki. Różnicowanie rozwiązań wynika z różnych poziomów zaawansowania choroby oraz różnych objawów. Bywają endometriozy bezobjawowe, gdy w badaniu USG widoczna jest torbiel endometriozy, ale kobiety nic nie boli, a czasem jest tak, że zmiana prawie w ogóle nie jest widoczna, a pacjentka zwija się z bólu.

Kluczowe jest holistyczne podejście do leczenia, które uwzględnia nie tylko ciało, ale również umysł i emocje.

 

Może Pani podać przykład?

Miałam niedawno pacjentkę z bardzo zaawansowaną endometriozą – ból odczuwała 24 h na dobę  i 365 dni w roku. Przyjeżdżała do nas co jakiś czas na tydzień, prawie przez cały rok i zastosowałam u niej hipertermię oraz bardzo głęboką pracę nad sobą. To zmieniło jej życie całkowicie, przeszła totalną transformację i w trakcie tej pracy poznała mężczyznę, wyszła za mąż, wyjechała do innego miasta. Wszystko działo się jakby „samo”. Teraz jest wolna od objawów.

 

Czyli kluczem do wyleczenia endometriozy jest…

Zmiana siebie, uczenie się świadomości ciała i emocji. Z endometriozą nie uda się inaczej.

 

Czy bywają takie przypadki, których nie da się leczyć?

Zmiana w kierunku zdrowienia nie następuje, jeśli nie ma współpracy. Każdy jest odpowiedzialny za siebie i nikt nie może pozbawić go tego obowiązku lub przywileju. Czasem pacjentka nie jest gotowa skontaktować się ze sobą bardzo głęboko, w innych przypadkach silnie motywujący jest udział w tygodniowych programach detoksowych. Osoby, u których samodzielnie niewiele się działo, zmieniają się zupełnie podczas tygodniowej pracy w grupie. Przy odpowiednim wsparciu zdarzają się cuda, ale w procesie zdrowienia kluczowa jest współpraca.

 

Więc w sytuacji gdy endometrioza jest opanowana, co należy robić, by unikać nawrotów?

Przepis jest niezwykle prosty i przez to tak bardzo trudny w dzisiejszych czasach: zdrowo jeść i dobrze spać, ćwiczyć, dbać o higienę emocjonalną, pić sezonowe ziółka, przechodzić holistyczny proces oczyszczania raz w roku, zacząć praktykować jogę, regularnie korzystać z terapii uruchamiających procesy samoleczenia , jak na przykład akupresura stóp. Po prostu dbać o siebie.

 

Dziękuję za rozmowę.

Z Dr Preeti Agrawal rozmawiała Aneta Magda